poniedziałek, 26 listopada 2012

1. Poniedziałek-taki jak wszystkie choć inny tak bardzo

Poniedziałek. Czyż to nie najlepszy dzień na nowe początki? Zdecydowanie tak.
Ile razy można sobie mówić że to ostatni raz... gdy jemy czekoladę, pizze, przerywamy dietę?
Pewnie nieskończenie wiele...
Moje imię, nazwisko? Czy to ważne?
Ważnie są dla mnie kilogramy, które w moim przypadku nieustanie rosną,
Ważę.. ufff to będzie bolało- 60 kg przy wzroście 160.
Nigdy nie ważyłam tak dużo, czuje się ohydnie.
Tak więc muszę to zmienić, nie mam wyjścia.
Moja wymarzona waga teraz to 45kg. Ale jako realistka wiem że zanim ją osiągnę (o ile ją osiągnę) to minie sporo czasu. Tak więc na razie 55kg.
Jestem w pierwszej klasie liceum - nauki mam sporo a w domu jestem przeważnie ok 19- 20 tak więc będzie ciężko.
Mój dzisiejszy jadłospis to jakaś tragedia:
1)Owsianka na mleku (ok 2 garście) - nie jadam raczej śniadań w domu ale chciałam spróbować, nic to nie daje i tak jestem wiecznie głodna
2) 3-4 kawałki mandarynki
3) sałata z pomidorkami koktajlowymi i ogórkiem
4) MAKARON!!!! (Mama pilnowała- a ja jak spróbowałam to musiałam skończyć)
5) 3/4 banana!!!
I oczywiście woda, herbata zielona oraz czarna kawa
Dodaje z góry że wymiotowanie odpada... Po pierwsze nie umiem wymiotować kiedyś wsadzałam sobie palce, szczoteczkę, piłam wodę z solą ale nic mi to nie dało poza złym samopoczuciem. Także nie,
Do tego zaczęłam palić, nie jestem i nigdy nie byłam uzależniona ale to mi pomaga. Wiem że będę musiała z tym wkrótce skończyć ale na razie...

Na razie wykonałam tylko ćwiczenia na nogi z Mel B, mam zamiar zrobić jeszcze ćwiczenia na brzuch i na co tylko starczy mi czasu a tego nie mam niestety... Nauka wzywa.
***
Podsumowując jestem grubą świnią która nie ma silnej woli a wielkie marzenia...
Piszę bloga bo wam potrzebuje Rybki nie mam nikogo kto by zrozumiał ten "najbardziej pojebany" styl życia i sposób na piękne ciało. Chce być idealna jak każdy z nas... macie jakieś rady dla początkującej?

O wygląd bloga zadbam w weekend teraz was moje pomocy, wsparcia :)

***




5 komentarzy:

  1. bilans nie najgorszy !!! ;D
    trzymaj się i chudnij ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Radzę na bilansie wpisywać kcal. Pomaga!
    Jak chcesz coś zjeść, to myśl, jaki wstyd będzie wypisywać na blogu wartość kaloryczną tego całego syfu... mnie to działa. Trzymam się z daleka.
    Przypominasz mi mnie samą. I klasa LO, też nie masz niskiego BMI (chociaż jak ja zaczynałam, to miałam dużo wyższe niż ty teraz), późne powroty, początki palenia (po co jeść na przerwie kanapkę, jak można palić fajkę, po co wydawać kasę na jedzenie, jak można na fajki).
    A wymiotować nie wymiotuj. To złe, to nie pomaga.
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej ;)

    Tak,wiele razy można tak mówić,ale lepiej wziąć sie w garśc.
    A bilans nie jest taki zły. ;*

    Wierze w Ciebie i trzymaj sie chudo <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak fajnie że mamy nowego motylka;)
    Oczywiście będziemy cię zawsze wspierać w diecie, a bilans przecież nie aż taki straszny, spokojnie;)
    Dziękuję za odwiedziny.
    Trzymaj się kotek:***

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuje za komentarz u mnie:)
    już niedługo zdjęcia będą tak działać, to się stanie szybciej niż myślisz i tego Ci życzę. :) Dasz radę zrzucić! Twój pierwszy przejściowy cel to 55- to już tylko 5 kg! :) Będę trzymać za 45!

    :) jesteś młoda... nie chciałabyś spróbować zwyjłej diety? czemu akurat pro-ana?

    OdpowiedzUsuń